riposta pisana na szybko

Dwa tygodnie temu rozpoczął się sezon koszykarski. Z Dżakiem jechaliśmy autobusem do Orbity, gdy nagle na moje urządzenie przenośne przyszedł mail od Przemka. Brzmiał on mniej więcej tak:

Tak chciałem zapytać, czy ten jedyny słuszny WKS nie występuje
przypadkiem ligę niżej?

Jako, że już prawie wysiadaliśmy mógł bym nie zdążyć odpisać. Skrobnąłem całkowicie subiektywne kilka słów dwa dni potem…

Zacznijmy od początku. WKS Śląsk Wrocław powstał w 1948 roku. Wiodło mu się całkiem nieźle do czasu gdy przemiany ustrojowe zaczęły mieć wpływ na funkcjonowanie sportu. Słowem gdy pieniądz zaczął być najważniejszy.  W 1994 roku Grzegorz Schetyna (polityk, nosił wówczas koszulkę polo do garnituru), przejął w zarząd drużynę Śląska Wrocław, która zaczynała mieć problemy finansowe związane z sytuacją dotychczasowego sponsora tj firmy PCS. Głównym mecenasem drużyny została pierwsza komercyjna rozgłośnia radiowa na Dolnym Śląsku – Radio Eska Wrocław (G. Schetyna był współtwórcą tej stacji). W 1996 roku powstała spółka z ograniczoną działalnością – Śląsk Eska Wrocław – która przejęła prawa do drużyny. Wydarzenie to z perspektywy obecnej sytuacji jest dość ciekawe, a przez jedynych słusznych dziwnie nie poruszane. Ale o tym później.

Kolejne lata to pasmo wielkich sukcesów klubu. Czarniejsze chwile to rok 1998 gdy w finale Śląsk przegrał jeden z meczy z Mazowszanką Pruszków, a część kibiców (jak się później okazało kiboli z Oporowskiej) obrzucała gości krzesełkami. Wówczas to Grzegorz Schetyna wypowiedział im wojnę i skutecznie wygonił z hali koszykarskiego Śląska. Prężnie działające kluby kibica „vulcan” i „klub wesołego kibica” wypełniły lukę po ultrasach z Oporowskiej a doping na Śląsku stał się jednym z najlepszych w Polsce i Europie.

Rozwijająca się kariera polityczna Grzegorza Schetyny spowodowała, iż w coraz mniejszym stopniu zajmował się klubem. Zaczęły się zaległości finansowe, coraz mniejsze zainteresowanie sponsorów, członkowie klubów kibica z pełnych pasji i energii młodzieniaszków zaczęli się stawać poważnymi dorosłymi osobami. Ich miejsce zaczęli zajmować młodzi. Klub kibica ostał się tylko jeden i pod nazwą „Kosynierzy” dotrwał  do czasów gdy Schetyna sprzedał klub Waldemarowi Siemińskiemu – biznesmenowi, właścicielowi firmy ASCO, człowiekowi który nie miał żadnego pojęcia o koszykówce. Pod jego wodzą klub w przeciągu 3 lat stoczył się na dno i dokładnie 3 lata i 4 dni temu został wycofany z ekstraklasy. Przeprowadzone zostało postępowanie upadłościowe i spółka przestała istnieć.

Równolegle do wszystkich tych wydarzeń w drugiej lidze, czyli de facto w 3 klasie rozgrywkowej występował zespół złożony z młodzieży – w znakomitej większości wychowanków Śląska. Janusz Pilch – osoba decyzyjna i odpowiedzialna za wszelkiego rodzaju prawa do nazwy Śląsk i spuścizny koszykarskiej zawsze powtarzał jak mantrę jedno zdanie – „Nie interesuje nas awans do wyższej ligi gdyż zespół grający w II lidze ma za zadanie szkolić młodzież”. Po upadku sekcja młodzieżowa nadal funkcjonowała.

„Kosynierzy” wraz z innymi kibicami organizowali różnego rodzaju pikiety.  Przeżyłem piękne chwile w ramach akcji „reaktywacja Śląska” w słynnej manifestacji w rynku podczas jednej z największych ulew jakie w życiu widziałem. Mokliśmy wówczas w grupie ok. 250 osób wraz z m in Maciejem Zielińskim, Marcinem Stefańskim, Mirosławem Łopatką, Radkiem Hyżym oraz Kamilem Chanasem. Cel był jeden, reaktywacja Śląska.

Obecność Macieja Zielińskiego – wówczas już nie sportowca, a radnego miejskiego Platformy Obywatelskiej dawała nadzieję, że miasto spełni obietnice pomocy w reaktywacji klubu i znowu będziemy mogli oglądać koszykówkę na najwyższym poziomie. Niestety spór polityczny PO i prezydenta miasta Rafała Dudkiewicza z każdym miesiącem nasilał się i kolejne obietnice reaktywacji były tylko pustymi słowami.

W tym momencie chciał bym zmienić na chwilę temat i przybliżyć postać Przemysława Kelnera. Posilę się tu już gotowym tekstem.

Absolwent Wydziału Budownictwa Lądowego Politechniki Wrocławskiej. Od początku istnienia (1982r.) wraz z matką prowadził przedsiębiorstwo Tworzywa Sztuczne Krystyna Koelner jako dyrektor ds. finansowych. Do chwili połączenia z KOELNER SA w 2002r. Prezes Zarządu spółki leasingowej KOELNER – Grupa Przemysłowo – Kapitałowa. Po przekształceniu rodzinnej firmy w spółkę akcyjną – Przewodniczący Rady Nadzorczej KOELNER S.A. odpowiedzialny za planowanie strategiczne i wdrożenia systemów IT.
Umiejętności : specjalista w zakresie zarządzania – w szczególności optymalizacji procesów gospodarczych w zakresie logistyki i podatków. Ponadto posiada doświadczenie w prowadzeniu negocjacji, ze szczególnym uwzględnieniem prawnych aspektów umów.

Żonaty, posiada troje dzieci: dwóch synów i córkę.

Zainteresowania: historia średniowiecza, literatura sensacyjna, koszykówka.
Rekreacyjnie : spacery, a w zimie jazda na nartach. W czasie wolnym od obowiązków rodzinnych i biznesowych namiętnie gra w strategiczne gry komputerowe.

koniec zapożyczonego tekstu.

Pasjonat ten mając duże możliwości finansowe, na początku ubiegłej dekady sponsoruje Śląsk ekstraklasowy i równolegle zaczyna rozwijać autorski projekt szkolenia dzieci i młodzieży wrocławskiej, powstała wówczas spółka nazywa się WKK Obiekty. Programem objętych jest kilka tysięcy dzieci z Wrocławia i Dolnego Śląska.

Syn Przemysława Koelnera całą swoją młodość spędził rozwijając się w zespole WKK Obiekty. Przyszedł czas gdy synek stał się już duży i czas najwyższy by jego kariera rozpoczęła się w dorosłej koszykówce. Prawdopodobnie wówczas to Przemysław Koelner stwierdził, że najlepiej synowi będzie we Wrocławiu i zamiast wzmacniać swój klub WKK stwierdził, że uszczęśliwi głodnych koszykówki wrocławian wykładając własne pieniądze i w porozumieniu z Rafałem Dudkiewiczem zreaktywuje na poziomie ekstraklasy Śląsk Wrocław i tam syn będzie mógł kontynuować karierę.

Należy zauważyć, iż ogłoszenie reaktywacji odbyło się tydzień przed wyborami i i nie było to przypadkowe. Tu duży minus dla Koelnera. Gdyż najlepiej dla sportu gdy polityka jest daleko. Jak zapewne pamiętacie reaktywacją Dudkiewicz załatwił sobie mój głos. Nie żałuję.

Klub został zbudowany od podstaw przez spółkę WKK Obiekty. Prawami do nazwy klubu oraz całej spuścizny dysponuje, jak już wspominałem Janusz Pilch z Wojskowego Klubu Sportowego Śląsk. Decyzja była szybka i jednoznaczna. Prawo do nazwy i cała reszta zostaje użyczona na okres dwóch lat z możliwością automatycznego przedłużenia. Jedynym powodem nie przedłużenia użyczenia praw ma być nie spełnienie warunków typu spadek z ligi (w przypadku ekstraklasy jest to obecnie bardzo trudne gdyż spaść można jedynie w przypadku zajęcia w trzech kolejnych sezonach jednego z dwóch ostatnich miejsc w lidze).

A więc mamy już spółkę, mamy nazwę, zajmijmy się finansami i zawodnikami. Pieniądze jakimi dysponuje na chwilę obecną Śląsk Wrocław zostały wyłożone w znacznej części przez Przemysława Koelnera ze środków własnych. Dwa miliony zł. (płatne w dwóch ratach, jedna na starcie rozgrywek, druga w nowym roku kalendarzowym) dołożyło miasto. Do klubu dołączyło też kilku drobnych sponsorów.

Zespół został zbudowany w oparciu o dwóch dobrze znanych wrocławskiej publiczności zawodników Roberta Skibniewskiego oraz Adama Wójcika (obecnie kontuzjowany), zdolną młodzież tj. Jarosław Zyskowski jr. (przyszedł z II ligowego Śląska Wrocław, syn znanego i bardzo dobrego koszykarza Jarosława Zyskowskiego seniora), Piotr Niedźwiedzki (w-ce mistrz świata U-17, wychowanek Górnika Wałbrzych, poprzedni sezon spędził w II ligowym WKK Obiekty Wrocław), Jakub Koelner (syn właściciela, w-ce mistrz świata U-17, wychowanek WKK Obiekty Wrocław), Kacper Sęk (przyszedł z II ligowego Śląska Wrocław), Bartosz Bochno (wychowanek Turowa Zgorzelec), Jan Grzesiński (wychowanek WKK Obiekty Wrocław), Paweł Buczak (grał na uniwersytecie w USA) oraz zaciąg zagraniczny tj. dwóch solidnych Serbów Aleksandara Mladenovicia i Slavisę Bogavaca, łotysza Akselisa Vairogsa oraz dwóch bardzo miernych amerykanów Paul’a Grahama III oraz Quarran’a Calhoun’a.

Wszystko wyglądało by całkiem fajnie gdyby nie polityka która niestety wpierdoliła się w to wszystko zakłócając sielankę.

Grzegorz Schetyna widząc, że Śląsk Wrocław jest reaktywowany z niezłym skutkiem, i że straci on jakikolwiek wpływ na środowisko w którym do niedawna dzielił, rządził i miał wpływ na wszystko w trybie pilnym obsadził stanowisko prezesa II ligowego Śląska Wrocław osobą Macieja Zielińskiego (legendy Śląska Wrocław, do niedawna radnego miejskiego z ramienia PO, obecnie posła elekta PO) i sam załatwił sponsora – firmę Dialog (dużą część akcji spółki posiada Skarb Państwa). Do zespołu juniorów dołączyło dwóch seniorów tj. Radosław Hyży i Mirosław Łopatka, oraz zakupiono kilku innych dorosłych zawodników którzy zajęli miejsce juniorów. Ogłoszono, iż celem jest awans. Tyle z wieloletniej tradycji szkolenia młodzieży na szczeblu drugoligowym.

Wrócę teraz do tematu „Kosynierów”. Grupa kilkudziesięciu kibiców zaczęła na wszelkie sposoby dezawuować zespół Koelnera. Kibiców którzy cieszyli się z reaktywacji zaczęli obrażać, notorycznie zakłócają działalność większości forów związanych z wrocławską koszykówką poprzez szczeniackie pyskówki itp. Sztandarowymi hasłami są:

  1. „Śląsk to my a nie wy”
  2.  „prawdziwy Śląsk to ten drugoligowy”,
  3. „WKK kupiło sobie miejsce zamiast iść drogą sportowego awansu”
  4. „Koelner kupił nazwę to niech kupi też mistrzostwo”

Kosynierzy zapominają jednak o bardzo istotnym elemencie całej zabawy. Jak już wcześniej wspominałem, klub któremu kibicowali, od 1996 roku był dokładnie takim samym „tworem” jak obecny Koelnera. Jedyna różnica jest taka, iż wówczas Śląsk nie został wycofany i „nowy” Śląsk zajął miejsce poprzedniego w ekstraklasie. Obecna sytuacja związana z 3 letnią nieobecnością w lidze, oraz możliwość wykupienia dzikiej karty w ekstraklasie, która na marginesie stała się w tym roku ligą zamkniętą, budzi w „prawdziwych kibicach” wielkie kontrowersje. Nie akceptują takiego rozwiązania. Wolą chodzić na drugoligowy Śląsk. Ich prawo, nikt im tego nie zabrania. Sam tam bywam.

W całej tej historii najsmutniejsze jest to, iż z koszykówki zrobiono sobie ring polityczny. Głupia wojenka powoduje, iż najwięcej tracą kibice. Prawdopodobnie obecna sytuacja to tylko początek dramatu wrocławskiego basketu… bo co będzie gdy Śląsk Schetyny dojdzie do poziomu Śląska Koelnera ?

Dwa tygodnie temu byłem na inauguracji drugiej ligi, na meczu Śląska ze Stalą Ostrów. Kosynierzy w kosynierce dali się przekrzyczeć grupce Ostrowskich kibiców. Śląsk wygrał. Wygrywa nadal. Kosynierzy nie przyjmują, żadnych słów krytyki. Na uwagę, iż to lekka siara, że we własnej hali nie istnieli usłyszeć można, iż jest się „głupim i grubym” (a przecież nie widzieli mnie bo przez neta pisaliśmy ;)), na uwagi, iż nie tacy wierni są i oddani gdyż wiele z mało ciekawych meczów II ligowych oglądało zaledwie kilkunastu !!  kibiców w tym rodziny i znajomi młodzieżowców, nie potrafią odpowiedzieć inaczej niż „ty chuju” (na zasadzie Liwko Liwko skocz po piwko) .

W środę byłem na inauguracji ekstraklasowego Śląska w Orbicie, Śląsk przegrał, ale na trybunach zasiadł prawie komplet widzów głodnych koszykówki na poziomie ekstraklasy. To było prawdziwe święto. Z każdą minutą kibice rozkręcali się, by pod koniec Orbita odleciała jak za starych dobrych lat. Emocji nie brakowało, zespół mimo, że nie jest sportowo na najwyższym poziomie na parkiecie zostawił serce. Kibice to docenili. Jest wiele niedociągnięć, wiele się jeszcze „nowy” Śląsk musi nauczyć w kwestiach organizacyjnych i sportowych, ale nikt (poza Kosynierami którzy czekają na każdą wpadkę) nie ma o to pretensji. Najważniejsze, że w końcu jest ktoś kto chce zbudować to na co wszyscy czekali. Co robią kosynierzy ? rzucają się po komentarzach pod gazetowymi artykułami na zasadzie „chuj nie komplet, przecież widziałem kilka wolnych krzesełek” (zapomniał zerknąć na „koronę” hali gdzie stało kilkadziesiąt ludzi).

Kuriozalne, że właśnie takiego Śląska chcieliśmy stojąc kiedyś na rynku… dziś Maciej Zieliński milczy na temat obecnej sytuacji, Radosław Hyży podkręca atmosferę i skłóca kibiców, a ja z całą masą mimo wszystko szczęśliwych kibiców gdzieś w głębi zastanawia się co będzie dalej.

Kuriozalne jest to, że Schetyna 3 lata miał w dupie wrocławską koszykówkę, a „obudził się” wtedy gdy inni zamiast pieprzyć o chęciach itd. wyłożyli pieniądze i zaczęli pracę.

Jeśli ja i tysiące innych wrocławian cieszących się z ekstraklasy nie jesteśmy prawdziwymi kibicami bo grupka ultrasów tak głosi to poza tymi paroma słowami powyżej powiem tylko, jak to mawia mój kolega. – chuj im na grób, a Tobie Przemku pozostawiam kwestię prawdziwego Śląska do własnej oceny.

Reklamy

12 Komentarzy

  1. Posted by timoboll on 19 października 2011 at 19:31

    Zdecydowanie chciałem wyrazić opinie, ze ten blog wkrótce stanie sie najbardziej poczytnyn blogiem w światowej blogosferze.

    pe e, de e, ce e!!

    Odpowiedz

  2. Posted by Heniek on 20 października 2011 at 16:55

    W jaki sposób zechce Pan potwierdzić że to wspomniani Kosynierzy na wszelkie sposoby na różnych forach postanowili dyskredytować pomysł Przemysława Koelnera? Bo przecież nie można utożsamiać każdego wpisu który nie popiera projektu WKK z Kosynierami. Tak samo jak nie każdy kto chodzi na 2 ligę i nie podoba mu się pomysł „reaktywacji” obraża innych itd.

    Skąd pomysł że to ktoś z tych tzw. Kosynierów nazwał pana „grubym” albo odpisał „chujem”? Skąd wiedza nt.tego że któryś albo któraś z kosynierek „troluje” w komentarzach pod artykułami ?

    Poza swoim blogiem/stroną praktycznie nigdzie się nie udzielają.

    Dziwnie się uczepił się Pan. I całą winę za obecną atmosferę zrzuca Pan na te skromną mniej lub bardziej grupkę.

    Odpowiedz

    • Dwa naprawdę krótkie zdania w odpowiedzi. Większość trolli oraz osób które w różnego rodzaju dyskusjach najnormalniej w świecie utożsamiają się z Kosynierami daje obraz o którym piszę, więc nawet jeśli jeden z drugim nie ma legitymacji Kosyniera albo plakietki ze zdjęciem to staje w szeregu tych którzy zamiast łączyć dzielą.
      Wspomniane „głupi i gruby” i „ty chuju” (to akurat klasyk Krzysztofa Kowalewskiego i Mariana Opani) to nic innego jak pokazanie, że zamiast rzeczowych argumentów trolle używają głupawych i śmiesznych haseł.
      Bardzo bym chciał, by Kosynierzy i cała reszta „anty-ekstraklasowców” obudziła się i dostrzegła jakimi marionetkami się stali.
      A co do winy to raczej chciał bym ją zwalić na politykę.

      Odpowiedz

      • Pisząc w ten sposób bezpośrednio uderza Pan w Kosynierów.

        A to jest bardzo nie fair.

        Nawet jeśli ktoś się z Kosynierami utożsamia to wcale nie znaczy ze jak napisze o kimś DEBIL jest to równoznaczne z opinią Kosynierów o tej samej osobie.

        Straszne uogólnienie mówiące wprost – Kosynierzy trolują, bojkotują, obrażają, rzuacają mięsem.

        A tak nie jest. Dlatego się sprzeciwiam.

        Co do snu i polityki… za dużo do pisania, a wszystko już zostało powiedziane i napisane.

  3. […] odniesieniu do artykułów i mnóstwa komentarzy w internecie, najwyraźniej nadszedł czas, by powtórzyć to co zostało […]

    Odpowiedz

  4. Posted by gc20 on 20 października 2011 at 18:47

    Świetny komentarz do tej całej sprawy, która wytworzyła się w okół basketu we Wrocławiu. Szkoda, że koszykówka została zmieszana z polityką…

    Odpowiedz

  5. Posted by Cacy on 21 października 2011 at 12:07

    Dużo w tym intelektualnego lenistwa. Wydźwięk jest taki: każdy, kto nie klaszcze u Koelnera, to Kosynier – mąciciel, nieprawomyślny kibic, który jeszcze mówi słowa na „ch”. Litości.

    Przypisywanie każdego głosu sprzeciwiającego się zadekretowanemu optymizmowi i entuzjazmowi w sprawie WKK Obiekty grającego pod nazwą Śląsk Kosynierom, to jakiś obłęd.

    Podejrzewanie też, że tych kilkunastu z Kosynierki robi cały internetowy hałas to też jakoś za proste na moje oko.

    Niech autor nie każe wszystkim cieszyć się z klubu grającego na licencji WKK Obiekty, którego rezerwami są WKK Obiekty w drugiej lidze a który w perspektywie ma mecz „WKK Śląsk-Barcelona w Eurolidze”. To ostatnie to cytat z wywiadu pana Koelnera w Radiu Wrocław.

    Skoro niezadowoleni są tak nieliczni, jak sugeruje autor, to może niech zostawi ich w ich rezerwacie i da spokój a nie poświęca drugi wpis swojego bloga. Nikt mu nie broni cieszyć się koszykówką ekstraklasową. Może też dowolnie nazywać grający tam zespół.

    Opowiadanie o tym, że sytuacja jest taka sama jak w 1996 to błąd merytoryczny wynikający chyba z niezrozumienia sytuacji sprzed 15 lat.

    Próby utożsamienia Kosynierów ze Schetyną, to też łatwe uogólnienie. Kosynierzy byli w Kosynierce przed ponownym zainteresowaniem się marszałka koszykówką we Wrocławiu. Przy odrobinie namysłu mógłby autor dojść do wniosku, że może tym ludziom chodzi po prostu o Śląsk.

    Odpowiedz

  6. Posted by panfred on 21 października 2011 at 21:00

    Schetyna jak zawsze postępuje nie fair.Gdzie był 3 lata?Zielony dał się wmanewrować w nieuczciwe gierki.Smrodliwie to wygłąda.chodzę na Śląsk o lat 50tych i nigdy nie było takich świństw jak teraz.Ja chodzę na na obydwa śląski bo koszykówka to jest moja pasja.A wypowiedzi Hyżego uważam za bezsensowne.Facet przeleciał przez klub jak meteoryt i uważa że ma coś do powiedzenia, a tym nakręca szowinizm.

    Odpowiedz

  7. Panfred =D (kolega Z. będzie wiedział o co chodzi)

    Więc panie Panfredzie. Znam pana z wyjazdów jeszcze za starych czasów i za to szacunek, ale… Co ma do tego Schetyna? Co ma do tego Dutkiewicz? Rozmawiamy o wymiarze sportowym. W dupie mamy politykę. Był Schetyna, potem go nie było, potem był ktoś inny, potem ktoś połozył na wszystko laskę, teraz znowu jest Schetyna. Nas to gówno obchodzi.

    A Hyży? Niech Pan Panfred odpowie sobie na pytanie: czy zawodnik który mógłby grać z powodzeniem w większości klubów 1. ligi (zwanej TBL) za o wiele większe pięniądze, ale który wybrał 3. ligowy (3. liga zwana 2. ligą) WKS Śląsk Wrocław, bo swojego czasu dla tej drużyny zostawiał na parkiecie płuca i serce, nie ma nic do powiedzenia?

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: